Tuesday, January 3, 2012
2011 i co dalej
Odpowiedź przyszła dziś sama. Wystarczyło wyłączyć przycisk "myślenie". Po kilkudniowym zastanawianiu się nad wracającym zdaniem "największy sukces diabła to przekonanie ludzi że go nie ma" i pytaniem "Dlaczego Bóg pozwala na nieszczęścia na przykład choroby dzieci". Tak poprostu. Przyszło mi uwierzyć, że jednak diabeł (wolę go nazywać zło) istnieje. I że to ono powoduje wszelkie nieszczęścia. Jako odwieczna walka dobra ze złem. Jako chęć odwócenia ludzi od Boga. A reakcją Boga jest próba naprawy. I tak stało się jasne dlaczego pytania w stylu "Boże dlaczego mi to zrobiłeś" nie mają sensu...
Wednesday, June 18, 2008
June 19th, 2008
Last days each one brought many suprised. Unfortunatelly not the best once. Thats life. Fortune goes rund. Sherrif will be gone by the end of July. His Vice (which is a real suprise) will be gone in the same time. Some unsatisfied, hating beach send anonim to media. somebody who was well informed...and stupid enought to leave traces. The case is going to the court. Bad timing - crucial moment to find new clients....Newspapers are writing, people keep asking questions. And still no decision from the banks. Good news - June 18th we received signed agreement ref MC.
June 6-7th, 2008
Warsaw. English exam. At least that I can do. Probably not very well but at least well. Passed. Meetings. Coming to Krakow in the evening. Castorama, Leroy and other stores to be explored in the morning. My mothers birthday. I invite to spa for some relaxation. Of course we are late so she get relaxation I get waiting :) but today she is the most important!
June 5th, 2008
Coming back home after almost 4 weeks was not easy task. I keep asking myself what is still ahead of us if not just troubles. Troubles which start and go as explosion of vulcano. At the begining I kept concentrated on the new house and last weeks of its construction. Managed to receive additional loan for that. Positive is that waether is really nice and warm, flowers blooming, greenery just wonderfull! that keeps me alife, and Fipa of course :)
May 31st, 2008
Exam is failed...that was an experience. When I arrived at the corridor of the university I already new it will happen. Just theoretical appoach. Nothing new. Economy is still a challenge. Nerves approached me after coming home. But at the end of the day there was fine party in fine hotel in W. and long discussion in front of Gangsters Cave after we were late for Sinead o' Connor concert.
Thursday, May 29, 2008
29 maja 2008
Jutro podróż więc dziś podsumowanie miesiąca:
Projekt - Zmiany zaakceptowane uff. Mamy ją podpisać w przyszłym tygodniu. Będzie nowe rozporządzenie - oczywiście wszystko się przesunie. Podpisaliśmy umowę wstępną na zakup ziemi (mamy miesiąc na znalezienie kasy). Są problemy z przekazaniem narzędzi informatycznych. Firma brytyjska zaczęła działać w kierunku oddziału - lecę się z nimi spotkać do Brukseli.
Projekt - Zmiany zaakceptowane uff. Mamy ją podpisać w przyszłym tygodniu. Będzie nowe rozporządzenie - oczywiście wszystko się przesunie. Podpisaliśmy umowę wstępną na zakup ziemi (mamy miesiąc na znalezienie kasy). Są problemy z przekazaniem narzędzi informatycznych. Firma brytyjska zaczęła działać w kierunku oddziału - lecę się z nimi spotkać do Brukseli.
Wednesday, May 28, 2008
28 maja 2008
Dzień jak co dzień. Różnica - Ryga. Zresztą co to za różnica. Za oknem tak jak wszędzie jakaś pogoda, jacyś ludzie, jakieś samochody. No właśnie wcale nie jakieś samochody ale ważne jakie. Wczoraj oglądaliśmy hondę accord. Miała być CRV ale z wiadomych powodów nie będzie. Decyzje mieliśmy podjąc rok temu ale co to rok w dziejach ludzkości. A nasze stare autko jeszcze przecież jeździ. W Polsce dużo się dzieje. Nie wiem czy złego czy dobrego bo nawet nie pytam. W piątek lecę to się okaże. Ale tak naprawdę nie chcę lecieć. Dobrze mi tu. Dopiero dziś się sama przed sobą przyznałam. Życie jest tu proste. Dla mnie. A tam. Ciągły stres i walka o lepsze jutro. Ale przecież sama wybrałam.
Subscribe to:
Posts (Atom)